Backup gwarancją bezpieczeństwa – case study

backup case study

Przyjrzyjmy się incydentowi, który miał miejsce na początku 2017 r. w organizacji prowadzącej szeroko rozumianą działalność hostingową. Była to średnia firma – obsługująca około 1 tysiąca kont hostingowych oraz 13 tysięcy kont domenowych. W ciągu naszej kilkuletniej obecności na rynku obserwowaliśmy różne praktyki i skutki awarii, dlatego to co zaprezentował hostingodawca wcale nas nie zdziwiło. Powinno być jednak przestrogą dla innych przedsiębiorców.

Od początku stycznia firma miała problemy z funkcjonowaniem serwera pocztowego, który z niewiadomych przyczyn okresowo przestawał działać. Po dłuższych zmaganiach, administratorowi systemów udało się wreszcie poradzić z usterką bez przywracania z kopii zapasowej całego środowiska. Kilka dni później okazało się jednak, że poczta znów nie działa. Tym razem nie była to tylko usterka. 12 stycznia 2017 r. doszło do zalania całej infrastruktury serwerowej! Okazało się, że nad sufitem podwieszanym w pomieszczeniu serwerowni znajdowały się rury kanalizacyjne, których złączenie uległo rozszczelnieniu. Nieszczęśliwie miejsce wycieku znajdowało się dokładnie nad serwerami, co doprowadziło do uszkodzenia sprzętu oraz nieodwracalnego zniszczenia nośników zawierających dane klientów.

Finalnie incydent nie tylko spowodował stratę materialną w postaci zniszczonego sprzętu oraz defekt na wizerunku, ale doprowadził do bankructwa firmy. Próby odzyskania danych przez administratora doprowadziły do ujawnienia informacji o jednakowym położeniu oryginalnych i zapasowych danych. Co gorsza, na terenie serwerowni nie było instalacji wodociągowej ani czujnika zalania. Takie nieodpowiedzialne zarządzanie dobrodziejstwem technologicznym doprowadziło do sytuacji, w której firma straciła wszystkie dane oraz naraziła się na ogromne finansowe kary umowne.

Dramatyczna walka administratora systemów informatycznych o odzyskanie danych ze zniszczonych macierzy ujawniła, iż wszelkie kopie zapasowe danych znajdowały się na tych samych nośnikach, na których utrwalone były oryginalne dane. Nieodpowiedzialne postępowanie organizacji związane z dopuszczeniem do założenia instalacji wodociągowej w pomieszczeniu serwerowni, którego dodatkowo nie wyposażono w czujnik zalania, nieprawidłowe zarządzanie dobrodziejstwem technologicznym, jakim są kopie zapasowe, doprowadziło do sytuacji, w której firma nie posiada już żadnych danych.Co więcej z tego tytułu jej właścicielowi grożą ogromne, finansowe kary umowne.

Na powyższym przykładzie widać, jak mści się uśpiona czujność – długie miesiące bezawaryjnej pracy z reguły „rozluźniają” nawet doświadczonych administratorów sprzętu teleinformatycznego, czego  konsekwencje okazują się opłakane w skutkach. Nie dajmy się zwieść ciszy, gdyż prędzej czy później okaże się ona ciszą przed burzą.

Na zakończenie przypominamy, że dane archiwizuje się na wypadek katastrof, które tak jak w przypadku naszego hostingodawcy, zdarzają się rzadko i z reguły w sposób niespodziewany i  niesygnalizowany. Poprawnie wykonany backup oraz bezpieczne miejsce jego przechowywania jest gwarantem ich bezpieczeństwa.

Powiązany artykuł:

Backup danych – artykuł